poniedziałek, 4 lipca 2011

dzień jak codzień...czasem nudny ,czasem fajny

Hej sorry że tak długo nie pisałam ale nie miałam pomysłu na post.A więc tak jak jest w tytule opowiem wam o moim okropnie zwykłym dniu.
A więc tak. Wstałam rano tak jak codziennie zjadłam śniadanie( zapiekane kanapki z serem i granulowaną cebulą. Mniam )i poszłam do Wiktorii.U niej pobawiłyśmy się z jej kotem i poszłyśmy do jej pokoju.Niestety zaraz przyszła jej młodsza siostra Oliwia ( błeee ).Przyszła z dwoma koleżankami.Patrycją i Olą( ta pierwsza jest bardzo fajna i słodziutka ),ale wygoniłyśmy je do salonu.Razem Wiki pograłyśmy w "państwa miasta"(oczywiście  ja wygrałam <33),a później  pogadałyśmy.Po pewnym czasie wyszłyśmy na podwórko i pograłyśmy w siatkę.Ale to było nudne więc poszłam do domu i teraz dla  was piszę ;P

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna